Więcej niż tradycja – czy Twój koszyczek ma serce?
Wielka Sobota ma w Polsce swój niepowtarzalny zapach – aromat świeżego chleba, chrzanu i wiosennych bukszpanów. Tłumnie ruszamy całymi rodzinami do kościołów z wiklinowymi koszyczkami, pielęgnując zwyczaj, który przekazali nam rodzice i dziadkowie. To piękny widok, pełen wspólnoty i radości. Warto jednak na chwilę przystanąć i zadać sobie pytanie: czy w tym radosnym przygotowaniu stołu, nie umyka nam Ten, który nas do niego zaprasza? Jezus Chrystus?
Zaproszenie na Ucztę, a nie tylko po błogosławieństwo!!!
Wyobraźmy sobie, że przyjaciel zaprasza nas na najważniejsze przyjęcie w swoim życiu. Czy przyszlibyśmy jedynie do przedpokoju, zostawili prezent i wyszli, zanim gospodarz zdążyłby nas uścisnąć?
Święcenie pokarmów jest właśnie takim „przedpokojem”.
To piękny gest kiedy idziemy do kościoła poświęcić pokarmy, ale jest to tylko radosny dodatek do tego, co dzieje się w sercu Kościoła podczas Triduum Paschalnego. Bez udziału w liturgii Wielkiego Czwartku, Piątku i Wigilii Paschalnej, nasz koszyczek – choć pełen symboli – staje się jedynie PUSTĄ dekoracją, a nie owocem przeżytej tajemnicy paschalnej.
Dlaczego warto wejść głębiej?
Wielkanoc to nie jest tylko pamiątka wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat. To rzeczywistość, która dzieje się „tu i teraz”.
Kiedy omijamy Wielki Czwartek, tracimy szansę na zasiadanie z Chrystusem przy stole podczas Ostatniej Wieczerzy.
Kiedy nie ma nas w Wielki Piątek, unikamy trudnej, ale i oczyszczającej obecności pod Krzyżem.
Kiedy rezygnujemy z Wigilii Paschalnej w sobotę wieczorem, nie słyszymy radosnego „Alleluja”, które ogłasza, że śmierć została pokonana przez Jezusa.
Dopiero przejście tej drogi sprawia, że wielkanocne śniadanie smakuje inaczej. Wtedy jajko na talerzu nie jest tylko tradycją, ale symbolem nowego życia, które osobiście przyjęliśmy w czasie modlitwy. Czas naszego zmartwychwstania z ciemności grzechu, naszych trudności i upadków do światła nowego życia z Chrystusem Zmartwychwstałym.
Odważ się na spotkanie.
Jeśli święciłeś pokarmy tylko po to, bo tak tradycja każe i nic więcej, to ten artykuł jest właśnie do Ciebie miły czytelniku 🙂. W tym roku spróbuj zrobić jeden mały krok dalej. Niech koszyczek będzie tylko początkiem drogi, która zaprowadzi Cię przed ołtarz. Kościół to nie urząd, w którym „załatwia się” poświęcenie jajek, ale dom, w którym czeka na nas Bóg – żywy, stęskniony i gotowy, by obdarzyć nas pokojem, dobrocią i miłością, których nie kupimy w żadnym sklepie.
Zostawmy na chwilę sprzątanie i gotowanie, nasze zabieganie o to co ziemskie i pozwólmy Bogu, by to On przygotował nasze serca na cud Zmartwychwstania.
Z ubolewaniem można stwierdzić, że jest część katolików, która zapomniała lub się pogubiła i nie rozumie prawdziwego znaczenia Wielkanocy, ponieważ myślą, że kiedy przyjdą tylko poświecić koszyczek wielkanocny, to już wykonali swój obowiązek, bez sakramentu spowiedzi, bez Mszy Świętej i bez przeżywania całego Triduum Paschalnego.
Tradycja święcenia pokarmów jest piękna i bardzo ważna, jednak nie można przykrywać Zmartwychwstania Chrystusa tylko symboliką, bo bez udziału w Liturgii Triduum staje się jedynie folklorystycznym zwyczajem, pozbawionym swojej duchowej głębi.
Oto kilka punktów, które w prosty sposób wyjaśniają tę różnicę:
1. Koszyczek to tylko dodatek.
Święconka – to radosne błogosławieństwo pokarmów – posiłku, który ma uświetnić świętowanie. Jednak nie da się świętować „śniadania” i „obiadu”, jeśli pominie się powód, dla którego go jemy. To tak, jakby przyjść na przyjęcie urodzinowe, zjeść kawałek tortu w progu, ale nie spotkać się z jubilatem.
2. Triduum Paschalne to jedna całość.
Wielki Czwartek, Piątek i Sobota to nie są trzy osobne nabożeństwa, ale jedna wielka liturgia. To tutaj dokonuje się to, co najważniejsze:
Wielki Czwartek: Ustanowienie Eucharystii i kapłaństwa (pamiątka Ostatniej Wieczerzy).
Wielki Piątek: Ofiara Jezusa na krzyżu.
Wielka Sobota (wieczorem): Wigilia Paschalna i zwycięstwo Jezusa Chrystusa nad śmiercią.
Bez przejścia tej drogi, Niedziela Zmartwychwstania – “WIELKANOC” traci swój fundament.
3. „Zaliczenie” to nie relacja.
Wiara to nie lista obowiązków do odhaczenia, ale relacja z Bogiem. Przyjście jedynie z koszyczkiem tylko na “poświęcenie” to zatrzymanie się poziomie symbolu (jajka, pisanek, wędliny), podczas gdy sercem tego wszystkiego jest obecność Żywego Boga w sakramentach.
4. Co daje pełne uczestnictwo?
Dopiero udział w liturgii tych trzech dni Triduum Paschalnego, pozwala poczuć prawdziwą ulgę i radość z poranka wielkanocnego. Kto nie stał pod krzyżem w Piątek, nie poczuje w pełni mocy pustego grobu w Niedzielę Zmartwychwstania.
ks. Marcin Zapała.