W sobotę, 24 października 2015 r. 74 osoby na czele z ks. Tomaszem udały się na Pielgrzymkę do Jodłowej, Miejsca Piastowego, Strachociny i Smęgorzowa.

O godz. 6.00 wyruszyliśmy autokarem na pielgrzymi szlak. Pierwszym punktem naszej wyprawy było Sanktuarium Dzieciątka Jezus w Jodłowej. Tradycyjnie już dołączyli do nas pielgrzymi z Kazimierzy Wielkiej z ks. Michałem Haśnikiem.

W Jodłowej serdecznie nas przyjął ks. Proboszcz, który bardzo pięknie opowiedział historię parafii i sanktuarium. Usłyszeliśmy kilka świadectw cudów wyproszonych w tym miejscu, min. związanych z narodzinami długo oczekiwanego potomstwa, osób chorych na raka. Sanktuarium w Jodłowej jest jedynym takim miejscem w Polsce, które nosi takie wezwanie. Po zwiedzeniu Sanktuarium przeszliśmy do starego, zabytkowego kościoła pw. św. Stanisława b.m. znajdującego się kilkadziesiąt metrów dalej.

Z Jodłowej udaliśmy się do Miejsca Piastowego. Tam w Sanktuarium św. Michała Archanioła powitał nas kustosz ks. dr Jan Seremak. Po krótkiej historii została odprawiona Msza św., której przewodniczył ks. Michał. Po Mszy św. zwiedziliśmy Muzeum i wyruszyliśmy w dalszą drogę.

Trzecim punktem naszej Pielgrzymki była Strachocina – tam nawiedziliśmy Sanktuarium św. Andrzeja Boboli. W kościele historię Strachociny i rodu Bobolów opowiedziała nam siostra zakonna posługująca w parafii. Siostra zdradziła nam, że dwa dni wcześniej do Sanktuarium w Strachocinie przybył Prezydent Polski – pan Andrzej Duda. Po wysłuchaniu z uwagą opowieści oddaliśmy cześć relikwiom św. Andrzeja poprzez ucałowanie. W kościele mogliśmy zobaczyć chrzcielnicę przy której został ochrzczony Andrzej Bobola. Po nabyciu pamiątek udaliśmy się na krótki spacer do Bobolówki. Tam odmówiliśmy Litanię do naszego Patrona.

Ze Strachociny pojechaliśmy do Smęgorzowa – rodzinnej miejscowości ks. Tomasza. Tam – już można powiedzieć, że tradycyjnie (bo czwarty raz) – zostaliśmy podjęci przez rodzinę ks. Tomasza swojskim chlebem ze smalcem i kiszonymi ogórkami, bigosem i herbatą. Jednak tym razem spotkanie przy stole odbyło się nie w remizie, jak do tej pory bywało, ale na plebani, której drzwi szeroko otworzył i serdecznie nas przyjął ks. Proboszcz Bogdan Więcek, za co jesteśmy Mu bardzo wdzięczni.

Po godz. 21.30 wróciliśmy do Kostomłotów.

Tradycyjnie w autokarze nie zabrakło modlitwy. Rozpoczęliśmy od śpiewu Godzinek poprzez Rożaniec i Koronkę do Bożego Miłosierdzia. W drodze powrotnej głośno i radośnie wyśpiewaliśmy prawie cały śpiewnik biesiadnych piosenek.

ZAPRASZAMY DO GALERII